Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tkacz(yk). Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tkacz(yk). Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 sierpnia 2021

Majątek Cisie



Kilka lat temu czytając a właściwie słuchając książki Zofii Kossak Szczuckiej pod tytułem Dziedzictwo, zaciekawił mnie taki oto fakt:

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------










-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przeszło mi przez myśl, przecież to były czasy kiedy żył nasz Michał Tkaczyk. Zmarł co prawda w 1842 roku ale z pewnością on i jego rodzina widzieli Panią Lucynę Żukowską córkę ówczesnego właściciela majątku Cisie. Być może dzieci Michała zetknęły się z mężem Lucyny malarzem Franciszkiem Kostrzewskim, którego Pamiętnik możemy przeczytać tutaj.

Polecam również zajrzeć tu aby potwierdzić istnienie takich osób.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

„Dziedzictwo” to saga rodzinna Kossaków sięgająca czasów powstania styczniowego. Autorka zamierzała w niej przedstawić na tle dziejów swojej rodziny przemiany, jakie zaszły w Polsce na przestrzeni stu lat, od roku 1850 do 1956. Niestety, przed śmiercią w 1968 roku zdążyła opisać losy zaledwie Juliusza i Zofii Kossaków, kończąc na roku 1864. Cześć I pt. „Juliusz i Zofia” wydana została w Londynie w 1956 roku. Autorka przedstawia w niej dom w Siąszycach, w którym wychowała się jej babcia, Zofia Gałczyńska oraz pobyt Zofii i Juliusza Kossaków w Paryżu, gdzie urodzili się bliźniacy: przyszły malarz Wojciech i ojciec autorki, Tadeusz. Kontynuacja sagi ukazała się już w kraju (cześć II – 1964, cześć III – 1967 napisana wspólnie z mężem, Zygmuntem Szatkowskim). W części II Kossakowie z dziećmi wracają do Warszawy. Śledząc ich losy poznajemy środowisko artystyczne miasta oraz klimat społeczny i polityczny przed wybuchem powstania styczniowego. Stopniowo opisów życia rodzinnego jest coraz mniej, szczególnie od czasu powrotu do Polski, coraz więcej miejsca zajmuje przedstawianie napiętych nastrojów przedpowstańczej Warszawy. W części III Zofia Kossak i Zygmunt Szatkowski opisują pięć miesięcy przygotowań do powstania styczniowego oraz jego wybuch i przebieg w różnych rejonach kraju.

Ze swojej strony polecam przeczytać również książkę Zofii Kossak Szczuckiej "Pożoga" 

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Pozdrawiam.


niedziela, 3 września 2017

Smutna wiadomość.

Za kilka dni minął 173 lata od bardzo smutnego wydarzenia, które miało miejsce w Cisiu w rodzinie wtedy nieżyjącego już Michała Tkaczyka mojego przodka.

Działo się we wsi Długa Kościelna dnia ósmego września tysiąc osiemset czterdziestego czwartego roku o godzinie dziewiątej z rana. Stawili się Marcin Jagodowicz lat sześćdziesiąt i Bartłomiej Pazio lat pięćdziesiąt mających, obydwóch włościan rolników we wsi Cisie w sąsiedztwie zamieszkałych i oświadczyli nam iż dnia szóstego miesiąca i roku bieżącego o godzinie dziesiątej z rana powiesiła się Wiktoria Tkaczykowa, wdowa lat czterdzieści pięć mająca pozostała żona po Michale Tkaczyku. ....
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nie wszystko potrafię odczytać z tego aktu zejścia być może komuś z Was się to uda.
Co kierowało Wiktorią że postanowiła odejść z tego świata? Być może to że bez Michała ciężko było jej żyć, że nie radziła sobie z wyzwaniami. Być może to, że straciła dziecko, małego Stasia, który zmarł rok przed jej śmiercią.Z pewnością życie straciło dla niej sens skoro wybrała taką drogę.
Pytanie tylko jak to odebrały jej dzieci.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 Najstarszy Jan mający wtedy 24 lata, Marcin 20 lat, Apolonia 18 lat, mój prapra Piotr 17 lat, Kunegunda 14 lat, Paweł lat 11 i Łucja 8 lat. Kto się nimi zajął szczególnie tymi młodszymi?
Pytań jest mnóstwo na które ciężko dziś odpowiedzieć. Tak czy inaczej Wiktoria, kobieta czterdziesto siedmioletnia otoczona dziećmi którymi trzeba się opiekować, poddała się niestety nie dała rady.

Bogdan.

niedziela, 28 grudnia 2014

Mój dziadek miał trąbkę...a Twój?

Zdjęcie z albumu Bogdana Jackiewicza

Pokolorowane celem identyfikacji
 I tak od lewej:
W żółtej sukience ....................Józefa Tkaczyk
W niebieskiej koszuli................Jan Jackiewicz
W fioletowej sukience..............Helena Świtkowska z domu Tkaczyk
W spódnicy w kratę................Bronisława Tkaczyk
W ciemnym garniturze.............???? Świtkowski
W mundurze kolejarza i z trąbką sygnalizacyjną w dłoni...................Stefan Tkaczyk

A teraz przyznać się...kto kredą mazał po ścianie jakieś PPMP i PPM ?
;)
Pozdrawiam
Joanna

niedziela, 30 listopada 2014

Moja Józefka

Józefa Tkaczyk. "Pamiętam Józefkę i to bardzo dobrze. Była dla mnie wzorem. Miałam wtedy z 7-8 lat a ona była już taką dorosłą pannicą. Chodziła na kurs robienia na drutach i na tańce. To ona nauczyła mnie robić na drutach. Dała mi takie dwa patyczki wierzbowe i ...dzięki niej zrobiłam swojej lalce szalik. Gdy, chodziła na te kursy to ja potem czekałam z niecierpliwością aż wróci. Pamiętam, też jak uczyła mnie tańczyć. Wiesz. Kiedyś nie było drewnianych podłóg tylko gliniane i któregoś dnia, tak się z nią roztańczyłam, że podarłam stopy w moich nowiutkich pończochach. My, (dzieci) nie nosiliśmy wtedy rajstop tylko pończochy, które i tak były zbytkiem na tamte czasy. Nigdy jej nie powiedziałam jakim, wtedy była dla mnie wzorem a szkoda." - Ze wspomnień Eugenii Frelak.
Zdjęcie pochodzi z albumu Bogdana Jackiewicza a pokolorowane przez Nessę Vardamir.


sobota, 1 listopada 2014

Tkaczyk Józefa żona Wojciecha cd.


Dziś przypada osiemdziesiąta siódma rocznica śmierci Józefy Miros zd. Tkaczyk mojej praprababki. Zmarła 1-11-1927 roku w wieku 69 lat w Olesinie.

------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------
Jak poprzednio w akcie małżeństwa z Janem Gańko ujęto jej 3 lata, tak w akcie zgonu 2 lata jej dodano.
Według dokumentów miała 67 lat. Czy to teraz jest ważne? Oceńcie sami.
Niestety nie mogę odnaleźć jej nagrobka, być może został zapomniany a być może pochowano obok niej męża, Wojciecha tylko tabliczka z jej danymi nie zachowała się. Jeżeli jest ktoś kto wie gdzie jest pochowana, proszę o informacje.

-----------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------

Jej mąż Wojciech Miros jest wykonawcą krzyża, który stoi przy ulicy Staropolskiej w Olesinie.

-----------------------------------------------------------------------


-----------------------------------------------------------------------

Na kamieniu można odczytać rok 1922 oraz inicjały WM.

-----------------------------------------------------------------------

-----------------------------------------------------------------------

Krzyż ten prawdopodobnie upamiętnia jakąś bitwę z okresu wojny z Rosją w 1920 roku.
Pierwotnie stał po drugiej stronie drogi przy lipie, która tam rośnie.

Dziś dzień Wszystkich Świętych, zapalmy płomyk na znak pamięci o zmarłych, bo 
" Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci"


Pozdrawiam Bogdan.

niedziela, 14 września 2014

Tkaczyk Józefa żona Wojciecha.


Otóż wpadł mi w ręce akt ślubu Wojciecha Mirosa z Józefą Tkaczyk, byli moimi prapradziadkami. Nic nie byłoby w tym dziwnego gdyby nie fakt, że Józefa była wdową kiedy wychodziła za Wojciecha. Nie słyszałem takiej informacji od nikogo z rodziny, być może nikt już o tym nie pamięta więc niech to będzie ciekawostka.

--------------------------------------------------------------------------

--------------------------------------------------------------------------
Jej pierwszym mężem był niejaki Jan Gańko, który urodził się w Wólce Wybranieckiej, kiedy pobierali się z Józefą w 1884 roku, był już wdowcem. Jego zmarła żona, Józefa Łęczycka pochodziła z Choszczówki Stojeckiej. On sam był mężem Józefy od lutego 1884 roku do grudnia 1885 czyli niewiele ponad półtora roku bo zmarł w wieku 29 lat 3 grudnia 1885 roku. Bardzo młodo.
-------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------

Po dokładnym przeczytaniu aktów, widać rozbieżności w datach urodzeń. Józefa urodziła się w 1860 roku, akt małżeństwa z Janem Gańko mówi, że w roku 1884 miała 21 lat, odmłodzono ją o 3 lata. Co jest przyczyną takich rozbieżności ciężko powiedzieć, być może nie spisywano dat z aktów tylko z zeznań świadków lub małżonków a w czasach kiedy mało kto czytać i pisać potrafił, data urodzin, nie przypominana, zacierała się w pamięci urodzonego. Dziś wszędzie pytają : kiedy urodzony, gdzie itd. więc datę naszych urodzin pamiętamy.

Pozdrawiam Bogdan.

niedziela, 20 listopada 2011

Michał Tkaczyk AKT ZNANIA.

Wybraliśmy się z Moniką wreszcie do Archiwum Państwowego w Siedlcach aby odnaleźć Akt Znania Michała Tkaczyka.
Poprosiliśmy o księgę która zawierała alegaty z tamtych lat z nadzieją że ten dokument zachował się do dziś.
Przyniesiono nam okazałą księgę, która już z daleka wyglądała że czas jej nie oszczędza. Poczuliśmy charakterystyczny zapach starego papieru ( w końcu prawie 200 lat sobie liczy) i zaczęliśmy przerzucać strona po stronie.Papier szary podobny do dzisiejszego papieru do pakowania a właściwie jeszcze gorszej jakości, zapisany atramentem sprawiał wrażenie delikatnego i kruchego, ale to tylko wrażenie tak naprawdę gruby i solidny.
Trudno opisać co poczuliśmy kiedy w jednym z aktów odczytaliśmy nazwisko MICHAŁ TKACZ.
A to co w tym akcie przeczytaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
A oto co udało mi się odczytać.
 Akt Znania.

Działo się we wsi Dembe Wielkie, we Dworze  ...... będącym pod numerem pierwszym w Gruncie Dembe Wielkie, powiecie Siennickim, Obwodzie Stanisławowskim Województwie Mazowieckim. Dnia Dwunastego miesiąca Stycznia Tysiąc Osiemset Dwudziestego Pierwszego roku.
Przedemną Andrzejem Nicałkiewiczem Wójtem Gminy Dembe Wielkie, we Dworze Dembe Wielkie
numerem pierwszym oznaczonym mieszkającym Stawił się osobiście Michał Tkacz kawaler, syn Daniela i Maryanny Tkaczów, we wsi Kosakówka obwodzie Winica, Gubernii Kamieniec Podolski zamieszkałych w Krainie Rosji, lat Trzydzieści siedem liczący. Któren gdy do Związku Małżeńskiego potrzebuje metryk urodzenia, bo ile dla odległości miejsca i niewiadomej parafii w której urodził się i ochrzczonym został, nie jest w stanie jej złożyć, gdyż w młodocianym wieku w te okolice w czasie Rewolucji Kościuszki z Kozakami Rosyjskiemi przebył. Na fundamencie temu przedstawił dwuch wiary godnych świadków -Rocha Kropielnickiego włościanina na gospodarstwie we wsi Dembe Wielkie zostającego, lat pięćdziesiąt pięć liczącego, tudzież Floryana Piotrkowicza, włościanina na gospodarstwie we wsi Dembe Wielkie zamieszkałego, któren pięćdziesiąty trzeci rok wieku swego skończył.
1. Pierwszy świadek oświadczył - znając od młodości Michała Tkacza, który już temu jak rok Dwudziesty szusty z Kozakami Rosyjskiemi za Rewolucji Kościuszki po stronie pragi we wsi Dembe Wielkie pozostawszy Michałem się Tkaczem nazywał czyniąc nie raz Relacya o Rodzicach swych, których z imienia ojca Daniel Matki Maryanny Tkaczów............  ..  ......., zamieszkałych we wsi Kosakówka w Guberni Kamieniec Podolski że był prawym i rodzonym synem powtarzał, licząc wtenczas wieku życia nad lat jedenaście.
2. Drugi Świadek podobnież twierdził iż zna od młodości stawającego, i że jest tym samem na którego
się podał, Daniela i Maryanny Tkaczów jedynem (lub synem) .............. bo wiem wieku swym jedenastoletnim w którym w Dembem Wielkim zamieszkał, pozostały od Kozaków Rosyjskich po szturmie Pragi przechodzących, powtarzał to i ciągle do dnia dzisiejszego w całej wsi wiadomości te głosi, że on Michał Tkacz spłodzony jest z prawego łoża małżonków Daniela i Maryanny Tkaczów w Gubernii Kamieniec Podolski we wsi Kosakówka zamieszkałych.
Gdy więcej nic nie było do zapisania poprzedzający akt znania świadkom czytany został,a po ich oświadczeniu iż zeznanie swe gotowi są poprzeć przysięgą znakami Krzyża Świętego podpisali.
XXX Roch Kropielnicki
                                                                           - gospodarze
XXX Floryan Piotrkowicz
Co ja Wójt Gminy Dembe Wielkie podpisem Ręki mej przy wyciśnięciu?? urzędowej pieczęci stwierdzam.

Andrzej Nicałkiewicz.

-----------------------------------------------------------------------
(pisownia oryginalna)
Skan jest złej jakości i trudno odczytać niektóre fragmenty, być może ktoś poprawi moje błędy.
Czyli urodził się około w 1784 roku w Kosakówce na dzisiejszej Ukrainie, jakie były jego losy możemy się dziś tylko domyślać. Czy był świadkiem Obrony Pragi, czy to wszystko widział trudno powiedzieć. Być może kiedyś dotrzemy do jego aktu urodzenia jeżeli się gdzieś zachował.

Pozdrawiam Bogdan.

czwartek, 9 czerwca 2011

Olesin

Patrząc na mapę naszego terenu z okresu Powstania Listopadowego z 1831r. nie ma jeszcze na niej miejscowości Olesin. Teren ten należy do dóbr majątku Dębe Wielkie, rosną tu bory dawniej \\"Puszczy Dębskiej\\". Jest tylko zaznaczone gospodarstwo zwane \\"Kąty\\". Pierwsza nazwa miejscowości Kąty Mrówcze (zwano też Mrówiska Kąty) pojawia się po nadaniu ziemi włościanom na mocy \\"najwyższego ukazu\\" z 12.02.1864r. Nadano ziemię, a potem nabywano. Pojawiły się nazwiska tych, którzy wykarczowali bory i zasiedlili tę miejscowość. Są to: Jan Grabowski, Jan Malesa, Franciszek Walesiak, Piotr Kuciński, Lesiński, Miros, Piotrkowicz, Jackiewicz, Książek, Tkacz i inni. Nazwa Olesin pojawia się po 1887 r, posiada już 22 gospodarstwa i 2 folwarki. Dzieli się na przysiółki - oto ich nazwy: Olesin Dolny, Olesin Mały (zwany też Olesinkiem - był to folwark p. Rozena), Olesin Górny oraz Olesin Duży (był to folwark rosyjskiego pułkownika, a może generała, majątek ten nabył potem senator p. J. Zagleniczny). Oto kilka ciekawostek dotyczących Olesina: 1. bitwa pod Dębem Wielkim w 1831r. była rozegrana częściowo na polach Olesina. 2. w okresie Powstania Styczniowego powstańcy stoczyli potyczkę z wojskiem carskim, trzech czy czterech powstańców powiesili rosjanie przy drodze do Cezarowa (dzięki p.Piotrkowiczom dowiedziałem się o miejscu pochówku tych żołnierzy, stał tam przed laty krzyż). 3. właściciel \\"Olesinka\\" p.Rozen (wyznania mojrzeszowego) założył szkołę początkowego nauczania - tu podjęła pierwszą swą pracę nauczycielki, niezapomniana Józefa Fiałkowska. 4. gospodarz Tkacz był w Komitecie Budowy Kościoła w Dębem W., a rosjanin -właściciel folwarku ufundował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (znajduje się w zakrystii naszego kościoła). 5. Senator J.Zagleniczny (jeden z pierwszych w kraju) zmeliorował swój majątek, założył \\"letnisko szkolne\\", w którym uczyła się i wypoczywała warszawska młodzież w okresie letnim z Gimnazjum J.Zamoyskiego z Warszawy z ul.Smolnej. Podarował sadzonki drzew, które młodzież z dębskiej szkoły posadziła na naszym cmentarzu. Senator i p.B.Książek byli chrzestnymi sztandaru O.S.P. w Dębem Wielkim.
----------------------------------------------------------------------------------
Tekst powyższy zaczerpnąłem ze strony pana Bramowskiego (autorem tekstu jest pan Majszyk), który bardzo ciekawie prezentuje historię naszego regionu.
Jednak jeżeli chodzi o pierwsze wzmianki o Olesinie,znalazłem wpis w metryce urodzeń z 1847 roku, który mówi że Stanisław Jackiewicz ojciec chrzestny dziecka, mieszka w Olesinie, czyli w 1847 roku nazwa Olesin już funkcjonowała.

Oto fragment tego aktu urodzenia.

--------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------

W 1849 pojawia się nazwa "Kolonia Olesin"

---------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

W tym samym roku pojawia się bardzo ciekawy akt urodzenia z którego można się dowiedzieć o wieczystym posiadaczu Kolonii Olesin, Kazimierz Mroczek.

----------------------------------------------------------------------------------


----------------------------------------------------------------------------------

Wracając do tekstu pana Majszyka o uwłaszczeniu z 1864 roku, pojawia się nazwisko Tkacz, był to Piotr Tkacz (Tkaczyk) syn Michała. Jeżeli zachowała się mapa Olesina z tego okresu a była (wiem gdzie szukać),to poznamy kto, ile i gdzie tej ziemi dostał.Nie na próżno mówiono, to "Tkaczowizna", to "Mirosowizna".
Od właściciela Olesinka ROZENA posiadłość odkupił Józef Malesa, mój pradziadek za ..... zł. Wiem za ile bo odnalazłem dokumenty a w Komitecie Budowy Kościoła w Dębem Wielkim był Tkacz Paweł, prapradziadek mój.

Wszystko to ciekawe jest, zastanawia mnie rzecz następująca, dlaczego OLESIN?, od czego ta nazwa się wzięła?
Oles - Oleś, Oleś - Aleksander?

Czy w tym kierunku szukać, czy na cześć jakiegoś Aleksandra powstała nazwa Olesin?
.

Pozdrawiam Bogdan.

niedziela, 3 kwietnia 2011

Wiktorya Mirosz

Wiktorya Mirosz była żoną Michała Tkaczyka. Mam jej akt urodzenia z 1797 roku po Łacinie.
(ten prostokąt jaśniejszy)

--------------------------------------------------------------------------------


----------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

Coś mi tu nie pasuje, porównując to co wyżej z aktem ślubu Michała i Wiktorii, nie zgadza się imię matki Wiktorii. Tu, w akcie urodzenia jest Marjanna a w akcie małżeństwa widnieje Franciszka.
hmm
Jakoś to rozwikłamy. Może ktoś kto zna łacinę pomoże nam odczytać treść aktu.
Mam troszkę nowości ale czasu jak na razie brak na wpisy na bloga.

Pozdrawiam Bogdan.


sobota, 5 marca 2011

Tkacz Tkaczyk Michał

No jeszcze o tych Tkaczykach trochę. Podobno ciężko odczytać oryginalne zapiski naszych przodków i żeby nie było, że nie wiadomo o co chodzi to daję nazwijmy to, tłumaczenie. Na czerwono zaznaczyłem miejsce którego niestety odczytać nie potrafię.
------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------
Roku Tysiąc Osiemset Dwudziestego Pierwszego Dnia Dwudziestego Ósmego Stycznia o Godzinie Dwónastej w południe Przed Nami Urzędnikiem Stanu Cywilnego Gminy Mińska Powiatu Sienickiego w województwie Mazowieckim Stawił się  pracowity  MICHAŁ TKACZ, Kawaler podług złożonego przed Nami Aktu  Znania przez Woyta  Gminy Dembe Wielkie zdziałanego a przez Sąd Pokoju powiatu Sienickiego zatwierdzonego lat trzydzieści siedem mającego w Dembem ze służby utrzymujący się - Tudzież WIKTORYA MIROSZÓWNA panna dowodząca złożoną przed Nami Metryką wyjętą z Ksiąg Kościoła Parafi Mińska iż ma lat Dwadzieścia trzy w Domu Rodzicielskim zostająca w asystencji  Rodziców swoich JACENTEGO i FRANCISZKI MIROSZÓW Gospodarzy z Dembego. Strony stawające żądają, abyśmy do Ułożonego Między Niemi Obchodu  Małżeństwa przystąpili, którego  zapowiedzi Uczynione były przede drzwiami Naszego Domu Gminnego to jest pierwsza dnia Czternastego, a druga dnia Dwudziestego Pierwszego bieżącego miesiąca i roku o Godzinie Dwónastej w południe. gdy o żadnem tamowaniem rzeczonego Małżeństwa uwiadomieni nie zostaliśmy, a asystujący Rodzice Niniejszym na obchód Małżeński zezwalają, przychylając się zatem do Żądania Stron, po przeczytaniu wszystkich wyżej wspomnianych  papierów i Działo .. w Ty... o Małżeństwo zapytaliśmy się przyszłego Małżonka i przyszłej Małżonki czy li chcą połączyć się z sobą węzłem Małżeńskim, na co gdy każde z nich oddzielnie odpowiedziało iż taka ich jest  wola.Ogłaszamy w Imieniu prawa iż MICHAŁ TKACZ i WIKTORYA MIROSZÓWNA są połączeni z sobą węzłem Małżeńskim Czego spisaliśmy Akt w przytomności  pracowitych WOJCIECHA SMUGI lat pięćdziesiąt mający, Tudzież MARCINA GRUBY lat  pięćdziesiąt mającego  Niemniej  STANISŁAWA SMUGI lat dwadzieścia osiem mającego i MIKOŁAJA SMUGI lat pięćdziesiąt  dwa mającego wszystkich Gospodarzy z Dembego. Akt niniejszy stawającym przeczytawszy gdy pisać nieumieją podpisaliśmy.

               Józef Zientkiewicz urzędnik Stanu Cywilnego.
---------------------------------------------------------------------------------
Za 10 lat będzie Michała, hm dwusetna rocznica małżeństwa, ten mój(nasz) pra......dziadek jest, jak już pisałem wcześniej,  pewną tajemnicą. Mógł pochodzić z innej parafii o czym świadczyć może przedstawiony przez niego, sporządzony (zdziałany) przez Wójta Dębego a zatwierdzony przez Sąd Pokoju AKT ZNANIA. Mówi on nam że "Jeżeli narzeczeni nie mogą przedłożyć metryki, należy upewnić się, czy nie figurują oni w księdze ochrzczonych w parafii urodzenia. Gdy nie ma tam takiego zapisu - należy sporządzić akt znania na podstawie zeznań świadków."
 Czyli takich dokumentów jak metryka Michał nie posiadał i o jego tożsamości zaświadczyli świadkowie.Ten Akt Znania Michała Tkaczyka (o ile się zachował) powinien gdzieś w księgach dawnych figurować i postaramy się go odszukać, (czeka nas wyprawa do archiwum w Siedlcach) inaczej nie poznamy dalszych naszych przodków.
------------------------------------------------------------------------------
Jeżeli chodzi o zagadkę, to za bardzo nie błysnąłem. Na zdjęciu jestem ja i moja siostra oczywiście.
Pamiętam dzień w którym to zdjęcie zrobiono, wydaje się że to było wczoraj a to już, hm trochę latek minęło.


Bogdan.

środa, 9 lutego 2011

Tkaczyk Michał

Tkaczyk Michał, tak jak przypuszczaliśmy w 1821 roku 28 stycznia o godzinie 12 w południe wziął ślub z Wiktorią Mirosz. O Wiktorii z aktu dowiadujemy się kto był jej rodzicami, natomiast Michał zaczyna być dla nas zagadką, tu w akcie ślubu jak też w akcie zgonu nie napisano kim byli jego rodzice i w tej sytuacji nie bardzo wiadomo gdzie szukać jego aktu urodzenia, w Mińsku czy w Długiej, być może jeszcze gdzieś indziej. W końcu miał 37 lat jak brał ślub, więc może przywędrował w te rejony z daleka, hm .
Tak, czy inaczej akt ślubu Michała i Wiktorii jest poniżej, być może ktoś z rodziny Smuga odnajdzie w nim swoich przodków bo byli Michała świadkami.
---------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------
Jak pisałem wcześniej, Michała syn Piotr (1827), miał starszego brata Jana który urodził się (1823) w Dembem Wielkiem. Jan Tkaczyk jest w drzewku Moniki Tkaczyk z którą szukamy naszych korzeni.
I tu okazało się, że Michał jest naszym wspólnym przodkiem.
W związku z tym nasze drzewko rozrośnie się do ponad tysiąca osób.
 ----------
Zagadka następna, kto jest na tym zdjęciu?
-----------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------

Bogdan.

niedziela, 6 lutego 2011

Akt urodzenia Piotra Tkaczyka

Na początek tyle, ile udało mi się przeczytać z aktu urodzenia Piotra Tkaczyka.
---------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------
Działo się we wsi Długa Kościelna, dnia dwudziestego pierwszego maja, tysiąc osiemset dwudziestego siódmego roku (1827-05-21),o godzinie trzeciej zpołudnia. Stawił się Michał Tkaczyk włościan wsi Cisie wyrobnik lat czterdzieści dwa mający w obecności Jana KantegoGarwoły lat czterdzieści pięć mającego ......... wiejskiego, ..... Stanisława ....kiego lat sześdziesiąt mającego ........ na gospodarstwach w Cisiu zostających i okazał nam dziecię płci męskiej urodzone tu w Cisiu dnia dziewiętnastego maja roku bierzącego o godzinie siódmej zrana, z jego małżonki Wiktorii z Miroszów lat dwadzieścia osiem mającej. Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym odbytym w dniu dzisiejszym nadane zostało imię Piotr, A rodzicami jego Chrzestnemi byli wyżej wymieniony Jan Kanty Garwoła i Julianna ...cka. Akt ten stawającym i świadkom przeczytany, a po przeczytaniu przez nas podpisany albowiem ... osoby wymienione pisać nieumieją.

Ksiądz Stefan Skubołowicz Proboszcz Długiej Kościelnej.
---------------------------------------------------------------------------------
Piotr urodził się w Cisiu z Michała Tkaczyka i Wiktorii Mirosz,natomiast jego starszy brat Jan, według moich wyliczeń urodził się w 1823 roku ale nie w Cisiu tylko w Dembem Wielkiem (oryginalna pisownia miejscowości z aktu ślubu Jana Tkaczyka 1859), więc może to świadczyć o tym, że Michał przybył do Cisia za pracą (na pasterzu Trzody Bydła) prawdopodobnie Michał i Wiktoria pobrali się w 1821 roku i jest szansa na zdobycie ich aktu ślubu a z niego dowiemy się wielu ciekawych rzeczy.Tu podziękowania dla Moniki Tkaczyk :-).



Owczarnia pod milową górą jak i Kąty Dębskie zostają w dalszym ciągu zagadką.


Bogdan.

niedziela, 9 stycznia 2011

Dużo nowości ...

a właściwie "starości". Jakoś tak się stało,że mamy sporo informacji sprzed około dwustu lat i akt z 1842 roku o śmierci Michała Tkaczyka już nie jest najstarszym dokumentem w naszych zbiorach.Dziś przedstawię akt urodzenia Piotra Tkaczyka z 1827 roku, nie zdążyłem go "przetłumaczyć" i tu prośba do Was czytelnicy bloga, abyście pomogli w odczytaniu tego dokumentu, liczę na Was:-)

--------------------------------------------------------------------------



--------------------------------------------------------------------------

Polecam ściągnięcie uaktualnionego drzewka naszej rodziny bliższej i dalszej, jest już w nim ponad 700 osób. Można pobrać je TU.
I żeby nudno nie było, to daję Wam zagadkę, zapytajcie babcię, dziadka, prababcię, pradziadka gdzie takie miejsce było.

---------------------------------------------------------------------------


---------------------------------------------------------------------------
Dla ułatwienia dodam że chodzi tu o rodzinę Dębskich i rok 1847..
Jest jeszcze dużo rzeczy ciekawych, którymi chciałbym się z Wami podzielić np. Kąty Dębskie, gdzie te Kąty były, bo teraz nie używamy takiej nazwy.



Bogdan.

piątek, 24 grudnia 2010

Akt z 1842 roku o śmierci Michała Tkaczyka.

Pamiętacie moją prośbę o pomoc w rozszyfrowaniu aktu z 1842 roku?
 -------------------------------------------------------------------

--------------------------------------------------------------------

Z pomocą kilku osób udało się odczytać ten akt. Jest to w tej chwili najstarszy dokument dotyczący naszej rodziny jaki udało nam się odnaleźć a brzmi on tak:

"Działo sie we wsi Długa Kościelna dnia 3 września 1842 roku o godzinie siódmej z rana,
stawili się Józef Żukowski? lat 60 i Bartłomiej Pazio lat  trzydzieści sześć (36) liczących, obu dwuch włościan sąsiadów Rolników we wsi Cisie zamieszkałych. Oświadczyli nam że dnia pierwszego miesiąca i Roku bieżącego, o godzinie siudmej (7) zrana. Umarł Michał Tkaczyk lat 60 mający w służbie dworskiej na pasterzu Trzody Bydła się zostający we wsi Cisie pozostawiający po sobie Żonę owdowiałą Wiktorię z Miroszów, we wsi Cisie zamieszkałą. Po przekonaniu się na ocznym o Zejściu Michała Tkaczyka Akt stawającym świadkom przeczytany przez nas został."



Urodził się w 1782 roku, czy uda nam się odnaleźć akt jego urodzin?
Kto wie ... jeżeli taki istnieje spróbujemy do niego dotrzeć.

Bogdan.

czwartek, 30 września 2010

Archiwum.

Monika, Henryk i ja byliśmy w Archiwum Państwowym i mamy dużo nowych informacji.
Skany odbierzemy za jakiś czas, a tymczasem prośba do Was Czytelnicy bloga o pomoc przy rozszyfrowaniu
aktu z 1842 roku o śmierci Michała Tkaczyka mojego (i nie tylko) prapraprapradziadka. Chociaż spisany w języku polskim to przeczytać trudno.

Działo się we wsi Długa Kościelna dnia ..... .

----------------------------------------------------------------------------


-------------------------------------------------------------------------------

Będą nowe informacje, ale potrzebujemy czasu na przygotowanie ich.

Bogdan.


środa, 6 stycznia 2010

Paweł i Konstancja.

Dlaczego to małżeństwo tak krótko trwało trudno powiedzieć, pół roku po ślubie Konstancja zmarła, to wiemy z ustnych przekazów, miała zaledwie 22 lata. Postaramy się odnaleźć dokument o jej śmierci.

-------------------------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------------

Działo się we wsi Długa Kościelna 24.01/5.02 1888 o godzinie 3 po południu oświadczono w obecności świadków Jana Gruboka 37 l. i Marcina Książka 27 l. (zimliedciew) mieszkających w Olesinie zawarty został religijny związek małżeński między Pawłem Tkaczykiem (hołojetcom) 21 l. synem zmarłego Piotra i żyjącej Magdaleny ze Świtkowskich małżonków Tkaczyków urodzonym we wsi Olesin i tamże przy matce mieszkającym a Konstancją Miros panną 21 l. córką zmarłych Franciszka i Tekli z Linków małżeństwa Mirosów urodzonej we wsi Olesin i tamże przy bracie (zimliedcom) zamieszkującej. Poprzedzone było trzema zapowiedziami 3/15.01 i w dwie następne niedziele tego roku. Akt ten w obecności niepiśmiennych odczytany został i przez nas tylko podpisanym.


Ogólny sens dokumentu jest oczywiście zachowany, chociaż słowa w nawiasach napisane fonetycznie nie do końca są dla nas znane, myślę że chodzi o jakieś ówczesne zajęcia. I tu znowu prośba do Was zaglądających na blog o pomoc, może ktoś przetłumaczy ten dokument w sposób dosłowny z wyjaśnieniem słów, które w tłumaczeniu są w nawiasach.


Bogdan.

środa, 23 grudnia 2009

Paweł syn Piotra.

Z dokumentów jakie mamy, należy wprowadzić poprawki.
Zerkając na wpis "Niespodziewane odkrycie", okazuje się, że Paweł urodził się w 1867 roku, pierwszego czerwca a nie jak przypuszczaliśmy w 1866.

Oto akt urodzenia.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------

"Działo sie we wsi Długa Kościelna dnia drugiego czerwca Tysiąc osiemset sześćdziesiątego siódmego (02.06.1867) o godzinie drugiej po południu stawił się Piotr Tkaczyk, Kolonista zamieszkały w Olesin, lat czterdzieści (40) mający w obecności Jana Grabowskiego Kolonisty zamieszkałego w Ostrowiu lat pięćdziesiąt sześć (56) i Franciszka Mirosza Kolonisty zamieszkałego w Olesinie, lat czterdzieści mający i ukazał Nam Dziecię płci męskiej, oświadczając iż takowe urodzone jest w Olesinie, w dniu wczorajszym w godzinie ósmej w wieczór z jego małżonki Magdaleny z Świdkowskich, lat trzydzieści siedem mającej.
 Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym w dniu dzisiejszym przez Nas odbytym nadane zastało imię Paweł, a Rodzicami jego Chrzestnemi byli wyżej wspomniany Jan Grabowski i Małgorzata Znaniecka.
 Akt ten oświadczającemu i świadkom przeczytany, a gdy ci pisać nie umieją, przez Nas podpisany został."

Myślę że tu nie ma problemu, bo przecież chodzi o pamięć.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

I jak się okazało miał nie pięcioro a sześcioro rodzeństwa.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------


"Jego pierwsza żona nazywała się Miros, imienia nie znamy i nic o niej nie wiemy.........."

Jednak coś już wiemy. Pierwsza żona Pawła miała na imię Konstancja, miała lat ....  .

Mamy akt ślubu Pawła i Konstancji ale to następnym razem.

Dziękuję w imieniu Asi i swoim Pani Ani Woźnicy za pomoc w rozszyfrowaniu wieku Piotra Tkaczyka w dniu ślubu. Miał wtedy osiemnaście lat i OSIEM miesięcy.


Bogdan.

niedziela, 20 grudnia 2009

Piotr Tkaczyk

Mamy skany z archiwum i chcemy przedstawić akt ślubu Piotra Tkaczyka, ślubu który odbył się w 1846 roku
w Długiej Kościelnej. Jak to się odbyło nikt już nie pamięta, zapowiedzi poszły, młodzi Piotr i Magdalena
powiedzieli "tak".

-------------------------------------------------------------------------------


 




------------------------------------------------------------------------------

 Akt "rozszyfrowałem" tak jak niżej napisane, wiem ile miał wtedy lat Piotr, ale ile miesięcy tego nie mogę przeczytać. Proszę o pomoc jeżeli ktoś to potrafi rozgryźć. Bardzo młodzi byli oboje.


"Działo się we Wsi Długa Kościelna dnia dwudziestego piątego (25) stycznia (01), Tysiąc osiemset czterdziestego szóstego (1846) roku, o godzinie drugiej po południu. Wiadomo czynimy że w przytomności świadków  Bartłomieja Pazia lat pięćdziesiąt osiem (58) i Józefa Kulmińskiego lat pięćdziesiąt dziewięć (59)liczących obydwu Gospodarzy rolnych zamieszkałych w Cisiu, zawarte zostało w dniu dzisiejszym Religijne Małżeństwo między Piotrem Tkaczykiem młodzieńcem urodzonym w Cisiu z niegdyś zmarłych Michała i Wiktorii z Miroszów Małżonków Gospodarzy rolnych Tkaczyków synem, lat według ksiąg Kościoła miejscowego 18 i miesięcy ....
mającym ,w Cisiu na gospodarstwie rolnym zostającym, a Magdaleną Świtkowską Panną urodzoną w Cisiu z Franciszka i niegdyś zmarłej Doroty z Kłoniszewskich małżonków Włościan Świtkowskich córką, lat według ksiąg miejscowych 16 i miesięcy dziewięć mającą w służbie w Cisiu zostającą.
Małżeństwo to poprzedziły trzy Zapowiedzi w Dniach Niedzielnych, jedenastym osiemnastym i dwudziestym piątym miesiącu i roku bieżących, ludowi parafii tutejszej publicznie na nabożeństwo zgromadzonego ogłoszone. Małżonkowie nowi oświadczyli iż umowy przedślubnej żadnej nie zawarli, jakoteż zezwolenie na niniejszy związek Małżeński przez Ojca Nowozaślubionej i Opiekunów Nowozaślubionego D:/ przy akcie obecnie było oświadczone.
 Akt ten stawiającym i świadkom pisać nieumiejącym przeczytany i przez Nas podpisany został."



Bogdan.

poniedziałek, 26 października 2009

Nasz pierwszy Gość.

Miło nam powitać na naszym blogu Monikę Tkaczyk zd. Karolkiewicz. Korespondujemy
z Moniką już jakiś czas, wymieniamy informację i przyszedł wreszcie czas aby się ujawniła. Monika również poszukuje wiadomości na temat Tkaczy/Tkaczyków, jak na razie
wspólnych przodków nie widzimy, ale kto wie co się okaże jak "wrócimy się w czasie".

Oddajemy jej głos.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

W kolejnym albumie chciałabym przedstawić historię rodziny mojego męża Waldka. Niestety czasem historie rodzinne nie są proste. Ja sama zajmuję się genealogią już prawie od 10 lat. Udało mi się krok po kroku odtworzyć historię rodziny Karolkiewiczów aż do 1800 roku. W przypadku Tkaczyków jest troszkę trudniej.

 Aleksander Tkaczyk (Tkacz) - dziadek mojego męża urodził się 27 lutego 1914 roku w Cisiu jako syn Józefa Tkacza lat 42 i Marianny z Dąbrowskich, Około 1920 roku cała rodzina przeszła na wiarę mariawicką. Aleksander ożenił się z katoliczką Genowefą Dębską (urodzoną we wsi Nowiny - obecnie na terenie Cisia). Niestety jego życie zbyt szybko dobiegło końca - 27 kwietnia 1943 roku w wieku 29 lat zginął tragicznie w Cisiu, broniąc
swojego brata został pchnięty nożem. Pozostawił ciężarną żonę. Tuż po jego śmierci na świat przyszedł tata Waldka - Włodzimierz. W 1948 roku Genowefa wyszła powtórnie za mąż za Kazimierza Okrzeję z Wielgolasu Brzezińskiego.
 Będziemy wdzięczni za pomoc w zidentyfikowaniu osób na zdjęciach i ewentualne informacje o rodzinie Tkaczy/Tkaczyków.




Tu możecie zobaczyć drzewko Waldka Tkaczyka, męża Moniki.


Kontakt z Moniką monikatk@poczta.onet.pl

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Przyłączamy się z Asią do prośby Moniki.

Bogdan.





poniedziałek, 21 września 2009

Trochę historii

-->
Osłabienie imperium rosyjskiego wstrząsami rewolucji 1905 roku stworzyło korzystne warunki dla rozwoju życia politycznego, społecznego i religijnego. Jesienią tego roku do Kazimierza Wysockiego, urzędnika kolejowego na stacji w Dębem, zgłosiła się delegacja wsi Wielgolas w osobach Antoniego Szostaka i Franciszka Malesy i oznajmiła, że życzeniem wsi Wielgolas jest podjąć trud zbudowania świątyni pańskiej. Wybór miejsca nie nastręczał żadnych kłopotów. Zdaniem wszystkich przyszłych parafian kościół powinien stanąć w miejscu starej karczmy. Jak czytamy w kronice pisanej przez Kazimierza Wysockiego "Przyszłym parafianom chodziło o to, żeby mieć przed Stwórcą tę zasługę, że zburzyli budynek, w którym mieściło się zło i grzech, a wznieśli świątynię Bogu." Jednak okazuje się, że podobnie jak Dobro tak i Zło jest wciąż obecne w naszym życiu - kilkadziesiąt lat później w pobliżu kościoła postawiono nową karczmę. Dodatkowym argumentem za budową świątyni w tym miejscu było to, że było to miejsce uświęcone walką za wolność. Przy kopaniu fundamentów znaleziono wiele kul armatnich. Inicjatywa Wielgolasu znalazła silne poparcie u właścicielki majątku Dębe Wandy Chroszczewskiej. Wkrótce powstał komitet budowy do którego należeli: Szostak, Malesa i Świtkowski z Wielgolasu, Wysocki, Ładno, Bartnicki z Dębego, Książek z Aleksandrówki, Tkacz z Olesina, Kobza z Rysia, Gańko z Kobiernego oraz weteran 1863 - Napoleon Kosiński. Na czele stanął właściciel majątku Ruda hr. Starzeński, który załatwił wszystkie formalności z administracją rosyjską. Inicjatywa spotkała się z przychylnością Metropolity Warszawskiego Chrościak Popiela. Projekt kościoła przygotował znany architekt - Józef Dziekoński, roboty murarskie wykonał majster murarski Biesseu. Dzięki ofiarności parafian roboty nie były nigdy przerwane i już w 1906 odbyła się ceremonia założenia kamienia węgielnego, której dokonał dziekan miński ks. Kazimierz Sobolewski. W trzy lata po zawiązaniu Komitetu można już było prosić o konsekrację nowego kościoła. Upragniony ten dzień nastąpił 26 sierpnia 1908 roku. Konsekracji dokonał ks. biskup sufragan warszawski K. Ruszkiewicz. Pierwszym proboszczem został ks. Stanisław Zaręba, który przybył do parafii w 1913 roku. Bardzo znamienny dla tamtych czasów był sam porządek działań. Chłopi zwrócili się do inteligenta pracującego, razem wybrali na przewodniczącego komitetu ziemianina. Do gotowego już kościoła zaprosili księdza. (na podst. art. ks. Zbigniewa Skiełczyńskiego) 

Joanna
"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci" Wisława Szymborska