poniedziałek, 19 listopada 2012

O czystości dziadów naszych.

Artykuł pochodzi ze strony histmag.org

Jak było na wsi? Nie lepiej niż w mieście.

[...]
Wiejskie chałupy, w których wespół zamieszkiwali ludzie i bydło roiły się od wszelkiego robactwa. Karaluchy, pchły, wszy oraz szczury, na co dzień towarzyszyły swoim żywicielom przenosząc na nich wiele zakaźnych chorób łącznie z dżumą i durem plamistym.
Mieszkańcy myli się rzadko, ograniczając się jedynie do okolic twarzy i rąk.
Starsze pokolenia zwłaszcza w zapadłych kątach np. na Polesiu odznaczały się ogromnym niechlujstwem – dowodził Stanisław Poniatowski – Mycie polegało na rozcieraniu po twarzy wody, wypryskiwanej z ust na podstawione dłonie, szyja ani inne osłonięte części ciała u dorosłych z reguły nigdy nie były myte, wyjąwszy stopy, które latem przy chodzeniu boso po chlewach i stajniach zbyt się zanieczyszczały

Higiena osobista, choroby zakaźne, mycie głowy. Metody, przesądy i zabobony.

Najpopularniejszym środkiem czystości był ług – gęsta mieszanina popiołu i gorącej wody. Nieczęsto natomiast używano mydła, uważając go za niepotrzebny przedmiot bogactwa i zbytku. Ubrań nie zmieniano praktycznie wcale, zdarzało się, że tą samą koszule wkładano kilkakrotnie. Nic zatem dziwnego, że brudni, niedomyci ludzie, miesiącami chodzący w tej samej odzieży, stawali się siedliskiem robactwa, zapadali na świerzb, malarię, czy wreszcie dur brzuszny. Sytuację pogarszał dodatkowo pogłębiający się analfabetyzm, zacofanie, a także ślepa wiara w przesądy i zabobony.
Przesąd, że za wyniesionemi kilku prusakami do sąsiada, gdzie ich niema, wyemigrują wszystkie – pisał Czesław Pietkiewicz – robi to, że we wsi bez prusaków niema ani jednej chatyny. Skoro tylko ktoś postawił zrąb, jeszcze bez sufitu i dachu, już mu sąsiedzi, w tajemnicy jeden przed drugim, niosą po kilka sztuk „narozpłód”, tak, że gospodarz, wnosząc się do nowego domu, spotka tam już zadomowione Prusaki.
Kołtun na XVIII-wiecznym włoskim sztychu. Specyficznym symbolem higieny polskiego społeczeństwa wiejskiego był również kołtun – plątanina nieczesanych i tłustych włosów – który uważano za siedlisko złych demonów i podstępnych duchów. Powszechnie sprzeciwiano się jego obcięciu, czekając aż sam odpadnie, lub też oddawano się w ręce wykwalifikowanych w tym względzie czarowników i guślarzy.
Obcinaniem kołtunów trudnili się zawodowo gonciarze, – odnotowała w swej pracy Anetta Stachoń – czyniąc z tego banalnego zabiegu magiczną i religijną ceremonię. Niektórzy posiadacze kołtunu wierzyli, że chroni on przed chorobami oczu i innymi nieszczęściami.
Warto zaznaczyć, że to przekonanie o szkodliwości mycia głowy było w XIX wieku zjawiskiem masowym. Jeszcze u progu XX stulecia notowano głosy autorytetów medycznych, które stanowczo tego odradzały, w zamian zalecając częste nabłyszczanie, pomadowanie i pudrowanie włosów.
Mycie głowy jest często przyczyna migren lub uporczywego bólu zębów. Aby utrzymać w porządku włosy wystarczy je natłuszczać odrobinę i oczyszczać otrębami lub pudrem ryżowym (…). Kiedy trzeba upiększyć włosy na głowie, należy być bardzo ostrożnym w kwestii mycia. Zamiast tego posypcie przed udaniem się na spoczynek wierzch głowy i między włosami jakimś pudrem wysuszającym i czyszczącym, rankiem zaś usuńcie go grzebieniem.- przestrzegano

Sytuacja zmieniła się dopiero wtedy, gdy w połowie stulecia upowszechniły się łaźnie publiczne i zakłady kąpielowe. Pierwszą tego typu instytucję otworzono w Poznaniu (1840), potem w Warszawie, z czasem również i w innych miastach polskich. Organizowano tam wycieczki ze szkół, fabryk i dziecięcych ochronek. Sporą popularnością cieszyły się również kąpiele w Wiśle, które dla mieszkańców stolicy stały się niemalże rokrocznym rytuałem. Stopniowo odkryto także dobrodziejstwa samodzielnej łazienki, w której synonimami czystości były pachnące wonnymi olejkami mydło i bieżąca woda

*********************
Olbrzymią rolę w popularyzacji tego zagadnienia odegrała Lucyna Ćwierczakiewiczowa, niekwestionowany w tym czasie autorytet w kwestiach kulinarnych. W wydawanych przez siebie kalendarzach i poradnikach, sporo miejsca poświęciła sprawom higieny, zdrowego odżywiania, ubioru i kosmetyków. Powoływała się przy tym na porady znanych i cenionych warszawskich higienistów i lekarzy, tłumaczyła artykuły zachodnioeuropejskich specjalistów, czy wreszcie dzieliła się własnymi doświadczeniami w tej dziedzinie.
Ćwierczakiewiczowa wychodziła z założenia, że należy pozbyć się panujących w społeczeństwie zahamowań i stereotypów, przeciwstawiając im jednocześnie nowoczesne sposoby walki z brudem i bałaganem. Szczególne zadanie wyznaczyła kobiecie, z której nie tylko uczyniła strażniczkę domowego ogniska, ale także popularyzatorkę czystości i porządku: Krótki ten pogląd na stanowisko kobiety pokazuje widocznie jak wielką rolę odgrywać one mogą, skoro się zechcą przejąć szczerze obowiązkami swego posłannictwa – mówiła.
Równocześnie wszelkie wcześniejsze zaniedbania, związane z nieodpowiednim prowadzeniem gospodarstwa, przypisała zaistniałym w poprzednich epokach błędom edukacyjnym.
Dawniej higiena – pisał w jej „Kalendarzu na rok 1877” doktor Pląskowski – zaledwie tylko z nazwiska znaną była kobietom, a maksymy jej niektóre od czasu do czasu wygłaszali nauczyciele, lub też lekarze i to w chwilach już tak stanowczych, że widoczne groziło niebezpieczeństwo pod względem zdrowia, a często nawet i życia samego. Wprawdzie czasami spotkać się było można, z jakim pobieżnie napisanym artykułem w poradnikach domowych, w kalendarzach, lub pismach periodycznych, jednakże w sposób taki, traktowana nauka tak ważna, nie mogła wywrzeć wpływu należytego na wychowanie kobiet i pomyślne ich uzdolnienie do życia higienicznego, a skutki opłakane w braku znajomości zasad prawdziwych do utrzymania zdrowia, podkopywały częstokroć ich czerstwość wrodzoną, albo też w postępie chorobliwym, zwolna niszczącym ciało i ducha zatruwały szczęście całych familij i następnych pokoleń
[...]

Po więcej porad naszych prababć...zapraszamy tu:
http://histmag.org/W-walce-ze-stereotypami.-Zdrowie-i-higiena-kobiet-w-kalendarzach-Lucyny-Cwierczakiewiczowej-3092 

Pozdrawiam
Joanna



niedziela, 30 września 2012

Jan i Katarzyna Ostrowscy.


Mateusza ojciec a mój praprapraprapradziadek Jan urodził się około 1760 roku.
Jego aktu urodzenia nie mam. Jego żona Katarzyna Klatkowska była od niego młodsza o około 9 lat, urodziła się w 1769 roku. Mieli siedmioro dzieci jak wynika z odnalezionych dokumentów. Magdalena 1794, Roch 1797, Mateusz 1799, Wiktoria 1801, Jadwiga 1803, Cecylia 1808 i Józefata 1812. Nie jest wykluczone, że było ich więcej. Patrząc na drzewko widać że rok 1812 był dla Jana ważnym rokiem, otóż w styczniu najstarsza córka Magdalena wychodziła za mąż za Mateusza Woźnickiego

---------------------------------------------------------------------------


--------------------------------------------------------------------------------

a w marcu tego roku urodziła się najmłodsza córka Jana, Józefata. 200 lat już minęło od tego czasu.

---------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------

Jan Zmarł w 1829 roku dnia 16 lipca.

---------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------
Ciężko dla niewprawionych odczytać ten akt, więc pomogę.

"Działo się w Długiej Kościelnej dnia osiemnastego Lipca Tysiąc osiemset dwudziestego dziewiątego roku, o godzinie dziewiątej zrana Stawił się Mateusz ........ lat czterdzieści i Franciszek Bieńkowski lat Trzydzieści pięć liczących, włościan zasiedniętych w Mrowiskach Kątami zwanych na Gospodarstwach Zamieszkałych i oświadczyli nam iż dnia szesnastego miesiąca i roku bieżącego o godzinie dwunastej w południe umarł Jan Ostrowski  pozostawiwszy po sobie Katarzynę żonę owdowiałą przy synach w Mrowiskach obsiadłą.
Po przekonaniu się, na ocznie o zejściu Jana Ostrowskiego akt ten stawającym świadkom
przeczytany i przez nas samych podpisany został.
Ksiądz Stefan Skrubołowicz Proboszcz Długiej Kościelnej."

Mało danych w tym akcie ani wieku Jana nie podano nie ma też nic o jego rodzicach.


Bogdan.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Dwa kółka, trzy ząbki - czyli jak sie kiedyś kradło

Jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się, w jaki sposób złodzieje zostawiają sobie informacje, to uchylamy rąbka tajemnicy. Nie wiemy, czy ten system szyfrowania funkcjonuje dzisiaj, ale na przełomie lat 20. i 30. XX wieku działał bardzo dobrze....przynajmniej w Warszawie i okolicach.




Ja bym się nie domyśliła...a Wy?
Pozdrawiam
Joanna



niedziela, 15 lipca 2012

Kąty Mrowiskie, Kąty Dębskie.



Indeksując akta urodzeń z parafii w Długiej Kościelnej od 1826 roku prawie do końca XIX wieku,napotykam nazwy miejscowości, które już nie istnieją. Są to Kąty Mrowiskie i Kąty Dębskie.
Zastanawiałem się czasem gdzie te Kąty były. Natknąłem się na Atlas Królestwa Polskiego z 1826 roku
i sprawa się wyjaśniła.

---------------------------------------------------------------------------------
-------------------------------------------------------------------------------

Jak widać na mapie Kąty Dębskie to dzisiejsze Mrowiska, Chobot, Desno, Krzewina.
W jednym z aktów możemy przeczytać :

----------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------

"Działo się we wsi Długa Kościelna dnia 4.08.1828 roku o godzinie szóstej po południu.Stawił się Franciszek Malesa włościan w Kątach Dębskich zwanych Mrowiska w pokomornym zostający .....  ."

Jak widać obydwie nazwy, Kąty Dębskie i Mrowiska funkcjonowały jednocześnie do 1845. Po tym roku nazwa Kąty Dębskie nie pojawia się już, zostają tylko Mrowiska.

Podobna sytuacja jest z Kątami Mrowiskimi. Nazwa Olesin pojawia się w 1847 roku i funkcjonuje do dziś, natomiast nazwa Kąty Mrowiskie po roku 1862 już nie występuje.

Zachęcam do obejrzenia tego atlasu, wielu miejscowości jeszcze wtedy nie było,zmieniły się też nazwy niektórych.
Kiedyś OKONIEW  dziś OKUNIEW
kiedyś RZACHTA   dziś RZAKTA

Atlas Królestwa Polskiego, składający się z 8 map geograficznych, z których każda wystawia jedno Województwo, jest to:Krakowskie, Sandomierskie, Kaliskie, Lubelskie, Płockie, Mazowieckie, Podlaskie i Augustowskie

Bogdan.

niedziela, 10 czerwca 2012

Mateusz i Brygida Ostrowscy.

Jana ojciec a mój prapraprapradziadek Mateusz Ostrowski urodził się około 1800 roku.Jego aktu urodzenia jeszcze nie mam a w aktach urodzenia jego dzieci, różnie podawany jest jego wiek.Około 1826 roku ożenił się z panną Brygidą Rawską z którą miał pięcioro dzieci. Oto akt urodzenia ich pierwszego dziecka, Krystyny urodzonej w 1827 roku.W akcie możemy się doczytać o tym że Mateusz Ostrowski był Szlachetnie Urodzony.
--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------

W1829 urodziła się jeszcze Barbara, 1934 Jan, Franciszek urodził się w 1836 i w lipcu 1839 urodził się Ignacy. Prawdopodobnie w tym samym roku być może przy porodzie Brygida zmarła mając zaledwie 36 lat.
Mateusz długo wdowcem nie był, bo już w październiku tego samego 1839 roku wstąpił w związek małżeński z Józefą Żelechowską (moją pra....babką) młodszą od siebie 16 lat, córką Kazimierza i Krystyny z Kłoniszewskich.
Akt ich ślubu poniżej.

-----------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------

Mieli czworo dzieci, 1840 Wawrzeniec, 1842 Jan (mój pra), 1845 Szymon i 1849 Teofila.

Mateusz zmarł w 1856 roku, Józefa po jego śmierci wyszła za mąż za Walentego Kostkę.

Bogdan.

niedziela, 13 maja 2012

Jan i Józefa Ostrowscy



Tomasza ojciec a mój praprapradziadek Jan Ostrowski urodził się w 1842 roku 26 grudnia w Kątach Mrowiskich.
Oto jego akt urodzenia.

------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------

Był synem Mateusza i Józefy z Żelechowskich.

Matka Tomasza, Józefa Hylik urodziła się 1839 roku 1 marca w Długiej Kościelnej, miała dziesięcioro rodzeństwa.Niestety zmarła bardzo wcześnie bo w wieku 25 lat w 1864 roku, jest to rok urodzenia Tomasza, więc nie jest wykluczone że zmarła przy porodzie.
Oto jej akt urodzenia.

------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------

Była córką Wojciecha Hylika i Marcyanny Pazio.

Poniżej zamieszczam akt ślubu Jana i Józefy ze stycznia 1863 roku, z 25 stycznia czyli 3 dni po wybuchu Powstania Styczniowego.

------------------------------------------------------------------------------
------------------------------------------------------------------------------
 Jan i Barbara Ostrowscy.

Jan Ostrowski w 1864 roku został młodym wdowcem, młodym bo miał wtedy 22 lata i syna do wychowania, myślę że Tomaszem (synem) zajęła się jakaś kobieta a może rodzina  a on zajął się pracą.
Kiedy pojawiła się Barbara Witanowska w jego życiu i jak się poznali nigdy już nie dowiemy się, ale akt odnaleziony, wyraźnie mówi że pobrali się w 1869 roku.
Barbara urodziła się w Skrudzie w 1844 roku 28 listopada a rodzicami jej byli Wojciech Witanowski
i Dorota Bieńkowska, włościanie ze Skrudy.
Oto akt jej urodzenia.
--------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------

Akt ślubu Jana i Barbary jest poniżej.

---------------------------------------------------------------------------------
----------------------------------------------------------------------------------
Może ktoś pokusi się o przetłumaczenie tego aktu ślubu?


 Bogdan.

sobota, 7 kwietnia 2012

Święta Wielkanocne.

Wszystkim zaglądającym tu,
Życzymy Wesołych i Spokojnych
Świąt Wielkanocnych.

---------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------

Bogdan i Joanna.

Tomasz i Katarzyna Ostrowscy.

Pradziadka Józefa aktu urodzenia nie mam, ale jak tylko zdobędę to zamieszczę.
Józefa ojciec a mój prapradziadek Tomasz Ostrowski urodził się w 1864 roku 26 września w Mrowiskach.

---------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------

Był synem Jana Ostrowskiego i Józefy z Hylików.

Matka Józefa, Katarzyna Klatkowska urodziła się w 1863 roku 1 listopada w Mrowiskach.

---------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

Była córką Jana Klatkowskiego i Barbary Łabędź.


Bogdan.

niedziela, 25 marca 2012

Józef i Marcyanna Ostrowscy.

--------------------------------------------------------------------------------
 -------------------------------------------------------------------------------
Pradziadka Józefa tak naprawdę nie pamiętam a prababkę Marcjannę pamiętam jako już leciwą kobietę.
Tych dwoje pobrało się w 1912 roku 11 listopada,on miał wtedy 22 lata był synem Tomasza  i Katarzyny z Klatkowskich małżonków Ostrowskich, ona lat 20 córka Wojciecha  i Józefy z Tkaczyków małżonków Miroszów.
Oto akt ich ślubu.

--------------------------------------------------------------------------------

--------------------------------------------------------------------------------
W 1913 roku 06 września urodziło im się pierwsze dziecko, było to jeszcze w Mrowiskach bo tam w domu rodzinnym Józefa początkowo zamieszkali. Potem jednak przenieśli się do Olesina do domu rodzinnego Marcyanny i tak Ostrowscy pojawili się w Olesinie. Stefan bo tak dali pierworodnemu na chrzcie był moim dziadkiem.
Oto jego akt urodzenia.

---------------------------------------------------------------------------------


----------------------------------------------------------------------------------
Bogdan.

czwartek, 2 lutego 2012

Tomasz Ostrowski

Wreszcie zdobyłem akt urodzenia mojego prapradziadka Tomasza Ostrowskiego, pochodził z Mrowisk i był synem .... Ostrowskiego i Józefy ..... .
W którym roku zmarł, nie wiem ale podobno gdzieś jest zdjęcie z jego podobizną, tylko gdzie go szukać?
---------------------------------------------------------------------------------


---------------------------------------------------------------------------------

Niech jego rodzice będą tajemnicą do czasu "pozbierania" wszystkich aktów urodzeń przodków moich a jest co zbierać bo najstarszy Ostrowski o którym wiem urodził się około 1770 roku. A i to nie wszystko, bo jest szansa odszukania dokumentów od 1672 roku.
O cierpliwość proszę (sam siebie) i zaglądających tu na bloga.
A na marginesie to mam za oknem 25 stopni na minusie, rześko.

Pozdrawiam Bogdan.

sobota, 31 grudnia 2011

Koniec Roku.

Już po Świętach a dziś kończymy 2011 rok, co nam przyniesie 2012 zobaczymy.
Życzymy wszystkim zaglądającym tu świetnej zabawy sylwestrowej dla tych którzy bawić się w tym dniu chcą i spokoju dla tych, którzy go potrzebują a w Nowym 2012 Roku zdrowia, jak najmniej kłopotów, radości jak najwięcej i pamiętajmy o naszych pra.... , bo to ważne.
--------------------------------------------------------------------------------


--------------------------------------------------------------------------------

Wspominałem ponad rok temu, że mamy nagrane wspomnienia Aleksandry Mioduszewskiej zd. Ostrowskiej, i jak otrzymamy zgodę rodziny najbliższej to udostępnimy je. Zgodę mamy, udostępnić możemy.
Jeżeli ktoś chce obejrzeć wiele fotografii i posłuchać ciekawych komentarzy Aleksandry, zapraszam.

Kontakt ze mną: ostrowiecki@o2.pl

niedziela, 20 listopada 2011

Wszechpotężny Królu w Niebie - Zapomniana pieśń kościelna

Poprosiłam Eugenię, by ( jako była chórzystka z sopranowym głosem) przypomniała sobie najstarsza pieśń kościelną śpiewaną tylko na ślubach.
Oto i ona:
Ta pieśń śpiewała Eugenia między innymi na ślubie Romana Ostrowskiego.
Nigdzie w internecie nie mogłam jej znaleźć, dlatego też poprosiłam Eugenię, żeby przypomniała sobie linie melodyczną.
Eugenia ma 83 lata i pamięta dokładnie . Posłuchajcie.
Wszechpotezny 

Pozdrawiam Joanna

Michał Tkaczyk AKT ZNANIA.

Wybraliśmy się z Moniką wreszcie do Archiwum Państwowego w Siedlcach aby odnaleźć Akt Znania Michała Tkaczyka.
Poprosiliśmy o księgę która zawierała alegaty z tamtych lat z nadzieją że ten dokument zachował się do dziś.
Przyniesiono nam okazałą księgę, która już z daleka wyglądała że czas jej nie oszczędza. Poczuliśmy charakterystyczny zapach starego papieru ( w końcu prawie 200 lat sobie liczy) i zaczęliśmy przerzucać strona po stronie.Papier szary podobny do dzisiejszego papieru do pakowania a właściwie jeszcze gorszej jakości, zapisany atramentem sprawiał wrażenie delikatnego i kruchego, ale to tylko wrażenie tak naprawdę gruby i solidny.
Trudno opisać co poczuliśmy kiedy w jednym z aktów odczytaliśmy nazwisko MICHAŁ TKACZ.
A to co w tym akcie przeczytaliśmy przeszło nasze najśmielsze oczekiwania.

--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------------
A oto co udało mi się odczytać.
 Akt Znania.

Działo się we wsi Dembe Wielkie, we Dworze  ...... będącym pod numerem pierwszym w Gruncie Dembe Wielkie, powiecie Siennickim, Obwodzie Stanisławowskim Województwie Mazowieckim. Dnia Dwunastego miesiąca Stycznia Tysiąc Osiemset Dwudziestego Pierwszego roku.
Przedemną Andrzejem Nicałkiewiczem Wójtem Gminy Dembe Wielkie, we Dworze Dembe Wielkie
numerem pierwszym oznaczonym mieszkającym Stawił się osobiście Michał Tkacz kawaler, syn Daniela i Maryanny Tkaczów, we wsi Kosakówka obwodzie Winica, Gubernii Kamieniec Podolski zamieszkałych w Krainie Rosji, lat Trzydzieści siedem liczący. Któren gdy do Związku Małżeńskiego potrzebuje metryk urodzenia, bo ile dla odległości miejsca i niewiadomej parafii w której urodził się i ochrzczonym został, nie jest w stanie jej złożyć, gdyż w młodocianym wieku w te okolice w czasie Rewolucji Kościuszki z Kozakami Rosyjskiemi przebył. Na fundamencie temu przedstawił dwuch wiary godnych świadków -Rocha Kropielnickiego włościanina na gospodarstwie we wsi Dembe Wielkie zostającego, lat pięćdziesiąt pięć liczącego, tudzież Floryana Piotrkowicza, włościanina na gospodarstwie we wsi Dembe Wielkie zamieszkałego, któren pięćdziesiąty trzeci rok wieku swego skończył.
1. Pierwszy świadek oświadczył - znając od młodości Michała Tkacza, który już temu jak rok Dwudziesty szusty z Kozakami Rosyjskiemi za Rewolucji Kościuszki po stronie pragi we wsi Dembe Wielkie pozostawszy Michałem się Tkaczem nazywał czyniąc nie raz Relacya o Rodzicach swych, których z imienia ojca Daniel Matki Maryanny Tkaczów............  ..  ......., zamieszkałych we wsi Kosakówka w Guberni Kamieniec Podolski że był prawym i rodzonym synem powtarzał, licząc wtenczas wieku życia nad lat jedenaście.
2. Drugi Świadek podobnież twierdził iż zna od młodości stawającego, i że jest tym samem na którego
się podał, Daniela i Maryanny Tkaczów jedynem (lub synem) .............. bo wiem wieku swym jedenastoletnim w którym w Dembem Wielkim zamieszkał, pozostały od Kozaków Rosyjskich po szturmie Pragi przechodzących, powtarzał to i ciągle do dnia dzisiejszego w całej wsi wiadomości te głosi, że on Michał Tkacz spłodzony jest z prawego łoża małżonków Daniela i Maryanny Tkaczów w Gubernii Kamieniec Podolski we wsi Kosakówka zamieszkałych.
Gdy więcej nic nie było do zapisania poprzedzający akt znania świadkom czytany został,a po ich oświadczeniu iż zeznanie swe gotowi są poprzeć przysięgą znakami Krzyża Świętego podpisali.
XXX Roch Kropielnicki
                                                                           - gospodarze
XXX Floryan Piotrkowicz
Co ja Wójt Gminy Dembe Wielkie podpisem Ręki mej przy wyciśnięciu?? urzędowej pieczęci stwierdzam.

Andrzej Nicałkiewicz.

-----------------------------------------------------------------------
(pisownia oryginalna)
Skan jest złej jakości i trudno odczytać niektóre fragmenty, być może ktoś poprawi moje błędy.
Czyli urodził się około w 1784 roku w Kosakówce na dzisiejszej Ukrainie, jakie były jego losy możemy się dziś tylko domyślać. Czy był świadkiem Obrony Pragi, czy to wszystko widział trudno powiedzieć. Być może kiedyś dotrzemy do jego aktu urodzenia jeżeli się gdzieś zachował.

Pozdrawiam Bogdan.

niedziela, 11 września 2011

Bronisława Jackiewicz

Zapraszam do obejrzenia zdjęć z albumu Bogdana Jackiewicza syna Bronisławy Jackiewicz zd. Tkaczyk.
Oprócz zdjęcia które widać w poprzednim wpisie (to poniżej) można zobaczyć świadectwo
szkolne z 1929 roku Bronisławy na którym widnieje podpis Pani Fiałkowskiej.
--------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------
Zdjęcia można obejrzeć TU.
Miłego oglądania a na zachętę powiem że mam kolejne zdjęcia z albumu ........ .
Ale to następnym razem.


Bogdan.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Nowe zdjęcia.

O cierpliwość proszę, mam zdjęcia nowe (stare) jak czas znajdę, to pokażę.
--------------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------------
To jedno z nich, czy ktoś rozpoznaje bliskich?

Bogdan.

czwartek, 9 czerwca 2011

Olesin

Patrząc na mapę naszego terenu z okresu Powstania Listopadowego z 1831r. nie ma jeszcze na niej miejscowości Olesin. Teren ten należy do dóbr majątku Dębe Wielkie, rosną tu bory dawniej \\"Puszczy Dębskiej\\". Jest tylko zaznaczone gospodarstwo zwane \\"Kąty\\". Pierwsza nazwa miejscowości Kąty Mrówcze (zwano też Mrówiska Kąty) pojawia się po nadaniu ziemi włościanom na mocy \\"najwyższego ukazu\\" z 12.02.1864r. Nadano ziemię, a potem nabywano. Pojawiły się nazwiska tych, którzy wykarczowali bory i zasiedlili tę miejscowość. Są to: Jan Grabowski, Jan Malesa, Franciszek Walesiak, Piotr Kuciński, Lesiński, Miros, Piotrkowicz, Jackiewicz, Książek, Tkacz i inni. Nazwa Olesin pojawia się po 1887 r, posiada już 22 gospodarstwa i 2 folwarki. Dzieli się na przysiółki - oto ich nazwy: Olesin Dolny, Olesin Mały (zwany też Olesinkiem - był to folwark p. Rozena), Olesin Górny oraz Olesin Duży (był to folwark rosyjskiego pułkownika, a może generała, majątek ten nabył potem senator p. J. Zagleniczny). Oto kilka ciekawostek dotyczących Olesina: 1. bitwa pod Dębem Wielkim w 1831r. była rozegrana częściowo na polach Olesina. 2. w okresie Powstania Styczniowego powstańcy stoczyli potyczkę z wojskiem carskim, trzech czy czterech powstańców powiesili rosjanie przy drodze do Cezarowa (dzięki p.Piotrkowiczom dowiedziałem się o miejscu pochówku tych żołnierzy, stał tam przed laty krzyż). 3. właściciel \\"Olesinka\\" p.Rozen (wyznania mojrzeszowego) założył szkołę początkowego nauczania - tu podjęła pierwszą swą pracę nauczycielki, niezapomniana Józefa Fiałkowska. 4. gospodarz Tkacz był w Komitecie Budowy Kościoła w Dębem W., a rosjanin -właściciel folwarku ufundował obraz Matki Boskiej Częstochowskiej (znajduje się w zakrystii naszego kościoła). 5. Senator J.Zagleniczny (jeden z pierwszych w kraju) zmeliorował swój majątek, założył \\"letnisko szkolne\\", w którym uczyła się i wypoczywała warszawska młodzież w okresie letnim z Gimnazjum J.Zamoyskiego z Warszawy z ul.Smolnej. Podarował sadzonki drzew, które młodzież z dębskiej szkoły posadziła na naszym cmentarzu. Senator i p.B.Książek byli chrzestnymi sztandaru O.S.P. w Dębem Wielkim.
----------------------------------------------------------------------------------
Tekst powyższy zaczerpnąłem ze strony pana Bramowskiego (autorem tekstu jest pan Majszyk), który bardzo ciekawie prezentuje historię naszego regionu.
Jednak jeżeli chodzi o pierwsze wzmianki o Olesinie,znalazłem wpis w metryce urodzeń z 1847 roku, który mówi że Stanisław Jackiewicz ojciec chrzestny dziecka, mieszka w Olesinie, czyli w 1847 roku nazwa Olesin już funkcjonowała.

Oto fragment tego aktu urodzenia.

--------------------------------------------------------------------------------

---------------------------------------------------------------------------------

W 1849 pojawia się nazwa "Kolonia Olesin"

---------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

W tym samym roku pojawia się bardzo ciekawy akt urodzenia z którego można się dowiedzieć o wieczystym posiadaczu Kolonii Olesin, Kazimierz Mroczek.

----------------------------------------------------------------------------------


----------------------------------------------------------------------------------

Wracając do tekstu pana Majszyka o uwłaszczeniu z 1864 roku, pojawia się nazwisko Tkacz, był to Piotr Tkacz (Tkaczyk) syn Michała. Jeżeli zachowała się mapa Olesina z tego okresu a była (wiem gdzie szukać),to poznamy kto, ile i gdzie tej ziemi dostał.Nie na próżno mówiono, to "Tkaczowizna", to "Mirosowizna".
Od właściciela Olesinka ROZENA posiadłość odkupił Józef Malesa, mój pradziadek za ..... zł. Wiem za ile bo odnalazłem dokumenty a w Komitecie Budowy Kościoła w Dębem Wielkim był Tkacz Paweł, prapradziadek mój.

Wszystko to ciekawe jest, zastanawia mnie rzecz następująca, dlaczego OLESIN?, od czego ta nazwa się wzięła?
Oles - Oleś, Oleś - Aleksander?

Czy w tym kierunku szukać, czy na cześć jakiegoś Aleksandra powstała nazwa Olesin?
.

Pozdrawiam Bogdan.

sobota, 23 kwietnia 2011

Ślub Stanisława i Rozalii.

Działo się w Gliniance dnia siódmego lutego tysiąc dziewięćset dziewiątego roku .................  .

Rodzice mojej babki Anieli, pobrali się w 1909 roku. Stanisław Kobza z Rzakty syn Jana i Teresy z Boguckich i Rozalia Świtkowska z Wielgolasu Duchnowskiego córka Franciszka i Maryanny ze Śmiechów, powiedzieli sobie "tak". Akt ich ślubu jest po rosyjsku, widać który to był rok, zabory. Jeżeli ktoś z czytających bloga zna dobrze rosyjski i znajdzie czas na przetłumaczenie aktu ślubu będziemy bardzo wdzięczni.

----------------------------------------------------------------------------------
---------------------------------------------------------------------------------
To moi pradziadkowie.
 ---------------------------------------------------------------------------------
Jako że, dziś sobota przedświąteczna, życzę wszystkim zaglądającym tu wesołych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkanocnych i oczywiście mokrego Śmigusa-dyngusa .


Pozdrawiam Bogdan.



niedziela, 3 kwietnia 2011

Wiktorya Mirosz

Wiktorya Mirosz była żoną Michała Tkaczyka. Mam jej akt urodzenia z 1797 roku po Łacinie.
(ten prostokąt jaśniejszy)

--------------------------------------------------------------------------------


----------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------

Coś mi tu nie pasuje, porównując to co wyżej z aktem ślubu Michała i Wiktorii, nie zgadza się imię matki Wiktorii. Tu, w akcie urodzenia jest Marjanna a w akcie małżeństwa widnieje Franciszka.
hmm
Jakoś to rozwikłamy. Może ktoś kto zna łacinę pomoże nam odczytać treść aktu.
Mam troszkę nowości ale czasu jak na razie brak na wpisy na bloga.

Pozdrawiam Bogdan.


sobota, 5 marca 2011

Tkacz Tkaczyk Michał

No jeszcze o tych Tkaczykach trochę. Podobno ciężko odczytać oryginalne zapiski naszych przodków i żeby nie było, że nie wiadomo o co chodzi to daję nazwijmy to, tłumaczenie. Na czerwono zaznaczyłem miejsce którego niestety odczytać nie potrafię.
------------------------------------------------------------------------------

------------------------------------------------------------------------------
Roku Tysiąc Osiemset Dwudziestego Pierwszego Dnia Dwudziestego Ósmego Stycznia o Godzinie Dwónastej w południe Przed Nami Urzędnikiem Stanu Cywilnego Gminy Mińska Powiatu Sienickiego w województwie Mazowieckim Stawił się  pracowity  MICHAŁ TKACZ, Kawaler podług złożonego przed Nami Aktu  Znania przez Woyta  Gminy Dembe Wielkie zdziałanego a przez Sąd Pokoju powiatu Sienickiego zatwierdzonego lat trzydzieści siedem mającego w Dembem ze służby utrzymujący się - Tudzież WIKTORYA MIROSZÓWNA panna dowodząca złożoną przed Nami Metryką wyjętą z Ksiąg Kościoła Parafi Mińska iż ma lat Dwadzieścia trzy w Domu Rodzicielskim zostająca w asystencji  Rodziców swoich JACENTEGO i FRANCISZKI MIROSZÓW Gospodarzy z Dembego. Strony stawające żądają, abyśmy do Ułożonego Między Niemi Obchodu  Małżeństwa przystąpili, którego  zapowiedzi Uczynione były przede drzwiami Naszego Domu Gminnego to jest pierwsza dnia Czternastego, a druga dnia Dwudziestego Pierwszego bieżącego miesiąca i roku o Godzinie Dwónastej w południe. gdy o żadnem tamowaniem rzeczonego Małżeństwa uwiadomieni nie zostaliśmy, a asystujący Rodzice Niniejszym na obchód Małżeński zezwalają, przychylając się zatem do Żądania Stron, po przeczytaniu wszystkich wyżej wspomnianych  papierów i Działo .. w Ty... o Małżeństwo zapytaliśmy się przyszłego Małżonka i przyszłej Małżonki czy li chcą połączyć się z sobą węzłem Małżeńskim, na co gdy każde z nich oddzielnie odpowiedziało iż taka ich jest  wola.Ogłaszamy w Imieniu prawa iż MICHAŁ TKACZ i WIKTORYA MIROSZÓWNA są połączeni z sobą węzłem Małżeńskim Czego spisaliśmy Akt w przytomności  pracowitych WOJCIECHA SMUGI lat pięćdziesiąt mający, Tudzież MARCINA GRUBY lat  pięćdziesiąt mającego  Niemniej  STANISŁAWA SMUGI lat dwadzieścia osiem mającego i MIKOŁAJA SMUGI lat pięćdziesiąt  dwa mającego wszystkich Gospodarzy z Dembego. Akt niniejszy stawającym przeczytawszy gdy pisać nieumieją podpisaliśmy.

               Józef Zientkiewicz urzędnik Stanu Cywilnego.
---------------------------------------------------------------------------------
Za 10 lat będzie Michała, hm dwusetna rocznica małżeństwa, ten mój(nasz) pra......dziadek jest, jak już pisałem wcześniej,  pewną tajemnicą. Mógł pochodzić z innej parafii o czym świadczyć może przedstawiony przez niego, sporządzony (zdziałany) przez Wójta Dębego a zatwierdzony przez Sąd Pokoju AKT ZNANIA. Mówi on nam że "Jeżeli narzeczeni nie mogą przedłożyć metryki, należy upewnić się, czy nie figurują oni w księdze ochrzczonych w parafii urodzenia. Gdy nie ma tam takiego zapisu - należy sporządzić akt znania na podstawie zeznań świadków."
 Czyli takich dokumentów jak metryka Michał nie posiadał i o jego tożsamości zaświadczyli świadkowie.Ten Akt Znania Michała Tkaczyka (o ile się zachował) powinien gdzieś w księgach dawnych figurować i postaramy się go odszukać, (czeka nas wyprawa do archiwum w Siedlcach) inaczej nie poznamy dalszych naszych przodków.
------------------------------------------------------------------------------
Jeżeli chodzi o zagadkę, to za bardzo nie błysnąłem. Na zdjęciu jestem ja i moja siostra oczywiście.
Pamiętam dzień w którym to zdjęcie zrobiono, wydaje się że to było wczoraj a to już, hm trochę latek minęło.


Bogdan.

środa, 9 lutego 2011

Tkaczyk Michał

Tkaczyk Michał, tak jak przypuszczaliśmy w 1821 roku 28 stycznia o godzinie 12 w południe wziął ślub z Wiktorią Mirosz. O Wiktorii z aktu dowiadujemy się kto był jej rodzicami, natomiast Michał zaczyna być dla nas zagadką, tu w akcie ślubu jak też w akcie zgonu nie napisano kim byli jego rodzice i w tej sytuacji nie bardzo wiadomo gdzie szukać jego aktu urodzenia, w Mińsku czy w Długiej, być może jeszcze gdzieś indziej. W końcu miał 37 lat jak brał ślub, więc może przywędrował w te rejony z daleka, hm .
Tak, czy inaczej akt ślubu Michała i Wiktorii jest poniżej, być może ktoś z rodziny Smuga odnajdzie w nim swoich przodków bo byli Michała świadkami.
---------------------------------------------------------------------------------

----------------------------------------------------------------------------------
Jak pisałem wcześniej, Michała syn Piotr (1827), miał starszego brata Jana który urodził się (1823) w Dembem Wielkiem. Jan Tkaczyk jest w drzewku Moniki Tkaczyk z którą szukamy naszych korzeni.
I tu okazało się, że Michał jest naszym wspólnym przodkiem.
W związku z tym nasze drzewko rozrośnie się do ponad tysiąca osób.
 ----------
Zagadka następna, kto jest na tym zdjęciu?
-----------------------------------------------------------------------------------
-----------------------------------------------------------------------------------

Bogdan.
"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci" Wisława Szymborska