czwartek, 12 lutego 2015

Ot, zabawy dzieci z Dębego w Tłusty Czartek ....

....przed wojną;

- Ze mną do klasy w Dębem chodziło dwoje żydowskich dzieci : Kinga i Dawid. Ogólnie stronili od nas a i my od nich. To było przed wojną i jakoś tak nasi rodzice nie lubili Żydów, co się przełożyło na nas.
Kiedy nastał "Tłusty czwartek", chłopaki z klasy, łapali tych dwoje i wysmarowywali im twarz pączkami. One ryczały a my mieliśmy ubaw.
- Ryczały? - Zapytałam Eugenii - Przecież to sama słodycz.
- No tak ale chyba się domyślasz, że kiedyś pączki nie smażyło się w ekologicznym oleju.- Odpowiedziała mrugając do mnie okiem.
- Na smalcu. - Zakończyłam


poniedziałek, 2 lutego 2015

Jak dziadkowie, kościół stawiali..... cd..


Kościół już mamy, czas na chór.


Cóż warty kościół bez chóru własnego, pomyśleli parafianie z Dębego i wzięli się do roboty. Wybrali kilkoro młodych, prężnych, potrafiących grać i śpiewać i tak oto powstał chór jak się patrzy. Właśnie, jak się patrzy bo jak śpiewali już niestety nie usłyszymy. Wśród chórzystek jest jedna z naszych krewnych z Malesów, Marianna Malesa córka Jana z Wielgolasu. Pierwsza z lewej w pierwszym rzędzie (złożone ręce) to ona.

-------------------------------------------------------------------------


-------------------------------------------------------------------------

Dostaliśmy to zdjęcie od Tadeusza Szuby, wnuka Marianny Malesy, ponad rok temu. Tak naprawdę nikt nie jest pewien czy jest to chór z Dębego czy może z Glinianki.  Zdjęcie, sądząc po tle, zostało zrobione
niemal na 100 procent w Dębem. Być może ktoś ma również takie zdjęcie w babcinych zbiorach i posiada informacje kto jeszcze w tym chórze śpiewał.
Pomoc bardzo mile widziana.

A tu Marianna w naszym drzewku wraz z mężem Wiktorem Jackowiczem.

-------------------------------------------------------------------------


-------------------------------------------------------------------------


Pozdrawiam Bogdan.
"Umarłych wieczność dotąd trwa, dokąd pamięcią im się płaci" Wisława Szymborska